Płonka Józef „Czarny”

Józef Płonka „Czarny” – zakonnik Bernardynów, gwardian klasztoru w Radecznicy. Członek podziemia konspiracyjnego, jako kapelan 9. pułku piechoty legionów AK. Bliski współpracownik Mariana Pilarskiego „Jara”, oskarżony w procesie kierownictwa II Zamojskiego Inspektoratu AK.

Józef Płonka urodził się 10 marca 1921 roku w miejscowości Biała w rzeszowskim. Był synem Walentego i Wiktorii z domu Wąsacz. W latach 1918-1925 pobierał naukę w miejscowej szkole powszechnej, gdzie ukończył 6 klas, a następnie w Tyczynie. Po ukończeniu szkoły powszechnej został przyjęty do gimnazjum przy zakonie o.o. Bernardynów w Radecznicy. Jeszcze w trakcie nauki wstąpił do nowicjatu zakonu o.o. Bernardynów w Leżajsku. Święcenia kapłańskie otrzymał  19 czerwca 1938 roku w Zgromadzeniu Bernardynów. Następnie został przeniesiony do klasztoru Bernardynów w Radecznicy, gdzie był nauczycielem w przyklasztornym gimnazjum o.o. Bernardynów. Od końca września do końca października 1940 r. opiekował się mieniem klasztoru w Radecznicy.

Po rozpoczęciu okupacji niemieckiej Józef Płonka czynnie rozpoczął działalność konspiracyjną. Już w lutym 1940 roku był pomysłodawcą i członkiem pierwszej piątki gminnej Związku Walki Zbrojnej w Radecznicy. Przyjął pseudonim „Wacław”. Z jego pomocą rozpoczęto gromadzenie w klasztorze broni pochodzącej z walk wrześniowych, która następnie została przekazana strukturom Armii Krajowej. Od 1941 roku klasztor stał się również punktem kontaktowym dla polskich partyzantów i miejscem częstych odwiedzin dowódców. To właśnie z klasztoru, który nosił kryptonim „klasztor”, „Zamek” rozkazy nadchodzące z Zamościa i Lublina były kolportowane dalej w teren. Ponadto ojciec Płonka koordynował tajne nauczanie na poziomie szkoły powszechnej i gimnazjum.

W momencie rozwijania się struktur Armii Krajowej na terenie Zamojszczyzny i utworzenia oddziałów partyzanckich został kapelanem 9. pułku piechoty legionów AK, dowodzonego przez mjr. Stanisława Prusa „Adama”. Tym samym zakonnik objął opiekę duchową nad wszystkimi partyzantami Inspektoratu Zamość AK, a więc działającymi na rozległym terenie powiatów: zamojskiego, biłgorajskiego, hrubieszowskiego i tomaszowskiego.

W klasztorze wigilia odbyła się trybem normalnym, a w Boże Narodzenie pasterka rano. A tymczasem O. Wacław wraz z komendantem „Adamem” i por. „Podkową” po opłatku w klasztorze pojechali do oddziału „Podkowy”, przy którym szkoliła się podchorążówka podziemna (dosłownie podziemna, bo chłopcy mieszkali w bunkrach wykopanych w ziemi) – tam po wspólnej wigilii o północy odbyła się pasterka, a w Boże Narodzenie suma śpiewana z kazaniem; w czasie sumy śpiewał chór podchorążych kolędy. W drugi dzień Świąt O. Wacław znalazł się znowu w klasztorze czekając na następny rozkaz wyjazdu. Tak zakończył się rok 1943.
– pisał w swoich notatkach o. Józef Płonka na początku 1944 roku.

W styczniu 1944 roku Józef Płonka został zastępcą gwardiana klasztoru w Radecznicy. Po wyzwoleniu Lubelszczyzny przez sowietów o. Płonka rozpoczął starania o ponowne otwarcie zamkniętego przyklasztornego gimnazjum. Na mocy zgody wydanej przez nową władzę gimnazjum rozpoczęło działalność we wrześniu 1944 roku. W tym czasie pełnił on rolę p.o. dyrektora placówki, kierownika internatu oraz nauczyciela religii. 22 lutego 1945 roku został mianowany gwardianem klasztoru Bernardynów w Radecznicy. W czasie jego zarządzania klasztor stał się miejscem pomocy materialnej i duchowej dla antykomunistycznej konspiracji. Przyjął pseudonim „Czarny”.

„Jesteśmy wolni – ale taka to i wolność. Dnia 30.VII.44 Sowieci rozbroili partyzancki oddział AK w Zamościu i Szczebrzeszynie. NKWD zaczyna aresztować ludzi z AK, prowadzi śledztwo swoim wypróbowanym specyficznym sposobem. A tymczasem niby wytworzył się rząd polski w Lublinie p [od] n[azwą] PKWN z komunistów przybyłych z Rosji i działających pod dyktando Moskwy a wbrew interesom Polski i Polaków. Nie o taka Polskę my walczyli, i nie takiej się Polski spodziewali”
– pisał w lipcu 1944 roku o. Płonka.

W latach 1944-45 udzielano w radecznickim klasztorze schronienia członkom AK-WiN, w tym m.in. Stanisławowi Karczewskiemu „Nieborze”, Tadeuszowi Mikszy „Wampirowi”, Marianowi Pilarskiemu „Jarowi” czy Hieronimowi Dekutowskiemu „Zaporze”. W swoich zapiskach o. Józef Płonka zanotował.: „1946 – zjawienie się „Jara”. Ludzie „Zapory” i „Ojca Jana”  w klasztorze”. Ponadto od sierpnia 1945 roku w klasztorze mieściła się siedziba Obwodu Zamojskiego AK-WiN, a następnie Inspektoratu Zamojskiego WiN. Z tego też powodu klasztor dość często był kontrolowany przez sowietów jak i Urząd Bezpieczeństwa: „w drugiej połowie czerwca [1945 roku – przy.aut.] „Górkę” nawiedziło około 200 funkcjonariuszy UB z Krasnegostawu z majorem sowieckim w mundurze polskim […] obstawili klasztor i gimnazjum karabinami maszynowymi, hałasowali całą noc, patrolowali okolicę, ale nikt ich nie zaczepił, a oni nie mieli kogo, bo tych, o których im chodziło nie było, i z niczem drugiego dnia w południe odjechali”.

Rola jaką „Jar” pełnił nie była tajemnica na „Górce Radecznickiej”, bo „Jar” z klasztoru często chodził w teren i kontaktował się na miejscu z partyzantami”Krukiem” (zginął we wrześniu 1946) i […] do których z Zamościa różnymi okazjami przysyłał instrukcje i wiadomości podziemne. Z czasem „Jar” takiej jak opisano roli i sytuacji zadomowił się w klasztorze i zaczął bywać w odwiedzinach raz i dwa w miesiącu bawiąc po parę dni.
– o. Józef Płonka „Wacław”

Z powodu działalności konspiracyjnej o. Józefem Płonką coraz bardziej zaczyna się interesować resort bezpieczeństwa publicznego. W celu uniknięcia aresztowania 20 lipca 1946 roku zrzeka się pełnionych funkcji w Radecznicy (gwardianem został o. Jan Ryba Hugolin, zaś dyrektorem gimnacjum o. Walenty Michnor Duklan) i wyjeżdża na urlop do rodziców. Następnie w porozumieniu z prowincjałem Bernardynów o. Andrzejem Szepelakiem zostaje mianowany przeorem klasztoru w Łęczycy. Pełni tę funkcję od 26 października 1949 roku do grudnia 1947 roku, kiedy to inwigilowany przez UB przenosi się do Zakopanego, a następnie postanawia zwolnić się z klasztoru, by zostać proboszczem w parafii Dębica Kaszubska. To właśnie w tej miejscowości 18 sierpnia 1950 roku zostaje aresztowany. Posługiwał się wówczas fałszywymi dokumentami wystawionymi na nazwisko Płowiński Wiesław.

Józef Płonka – zdjęcie wykonane przez UB | Źródło: IPN Lu 01/435/9 (Materiały Dariusza Pilarskiego)

Aresztowany został szybko przewieziony na lubelski zamek, gdzie przeszedł intensywne śledztwo, a następnie oskarżony w procesie przywódców II Inspektoratu Zamojskiego AK. Przez lubelski Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego został uznany za „głównego herszta bandy”.

Zbliżający się proces, którego ostrze winno być wymierzone przeciwko bandyckiemu podziemiu, winien przyczynić się do kompromitacji części kierownictwa zakonu Bernardynów jako aktywnych organizatorów bandyckiego podziemia. Proces ten może być również wykorzystany do częściowego opanowania przez lojalnych Bernardynów tego zakonu, a następnie do stworzenia poważnego ośrodka oddziaływania na masy wiernych miejsca pątniczego Kalwaria Zebrzydowska (woj. krakowskie) obsługiwanego przez zakon Bernardynów.
– ściśle tajna informacja WUBP w Lublinie dotycząca znaczenia propagandowego przygotowanego procesu.

Rozprawa przeciwko o. Płonce i innym odbywała się w październiku 1951 roku w WSR w Lublinie. Wraz z innymi oskarżonymi został uznany winnym przestępstwa z art. 86 §2 Kodeksu Karnego WP popełnionego na terenie powiatu zamojskiego i okolicy, „usiłowaniem dokonania przemocą zmiany ustroju Państwa Polskiego, przez uczestnictwo w działaniach konspiracyjnych, szpiegowskich i terrorystycznych związków przestępczych, występujących pod nazwa WiN oraz później Inspektorat Zamojski AK – zmierzających bezpośrednio do urzeczywistnienia zamiaru obalenia władzy ludowej”.

Czytaj także: Proces członków II Inspektoratu Zamojskiego AK

Ponadto o. Wacław uznany został winnym „podżegania w rozumieniu art 27 k.k.WP do popełnienia przestępstwa z art. 225 §1 k.k. przez nakłanianie w listopadzie 1946 roku w Radecznicy członków bandy „Zapory” do zabicia służącej klasztoru oo. Bernardynów, Milińskiej Marii, uprowadzonej i zastrzelonej na skutego tego w dniu 18 listopada 1946 roku„. Zgodnie z aktem oskarżenia miał także w listopadzie 1944 roku nakłaniać Teofila Biziora „Kruka” do zabicia Jana Sedlaka w Radecznicy, który 15 maja 1945 roku został zastrzelony. Sąd uznał również, że w drugiej połowie listopada o. Płonka nakłaniał o. Jana Rybę do złożenia nieprawdziwego doniesienia na posterunku MO w Radecznicy, jakoby Marię Milińską uprowadzili funkcjonariusze UB z Zamościa.

Za to wszystko o. Józef Płonka został łącznie skazany na 12 lat więzienia, pozbawienie praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na 5 lat, przepadek mienia na rzecz Skarbu Państwa. Karę pozbawienia wolności odbywał w więzieniu we Wronkach i Sieradzu. Został zwolniony 31 grudnia 1956 roku.

Po wyjściu na wolność, ostatnie lata życia przebywał w klasztorze w Alwerni. Zmarł w Radomiu 20 stycznia 1967 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *