Barcicka Zofia

Barcicka Zofia z d. Mastalerz – siostra księdza Józefa Mastalerza. Miała pomóc „Jarowi” w skontaktowaniu się z gen. Stanisławem Kopańskim dowódcą Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia w Wielkiej Brytanii.

Zofia Mastalerz urodziła się 4 stycznia 1894 roku w Lublinie jako córka Józefa i Magdaleny z domu Helm. Rodzona siostra księdza proboszcza z Mokrego Lipia Józefa Mastalerza. Przed wojną poślubiła Barcickiego i urodziła mu syna Jerzego (1916 r.), pilota Wojska Polskiego, który po zakończeniu wojny obronnej przedostał się do Francji a następnie do Wielkiej Brytanii. Plutonowy pchor. pil. Jerzy Barcicki zginął w 1941 roku.

Marian Pilarski „Jar” próbował wykorzystać Zofię Barcicką do skontaktowania się z Londynem, zanim jeszcze powstał II Inspektorat Zamojski AK, w celu uzyskaniu instrukcji dotyczącej formowania nowej organizacji.

13 maja 1947 roku Zofia Barcicka złożyła wniosek do MPB dokumenty o wniosek na pozwolenie wyjazdu, w celu odwiedzenia grobu syna w w Perth w Szkocji.  Kilka dni po złożeniu wniosku do Barcickiej przyszedł Pilarski i poprosił o dostarczenie gen. Stanisławowi Kopańskiemu, pełniącemu wówczas funkcję Głównego Inspektora Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia w Wielkiej Brytanii. W tym celu Barcicka miała wykorzystać swoje znajomości z siostrą gen. Kopańskiego bądź też miała udać się do Misji Polskiej w Londynie, gdzie miała uzyskać informacje na temat miejsca jego pobytu.

Powyższy rulonik papieru przyjęłam jednak zaznaczyłam, że możliwe, że nie otrzymam wizy na wyjazd do Anglii. Wówczas Marian powiedział, że w wypadku gdyby pani nie pojechała proszę zniszczyć
– protokół przesłuchania Zofii Barcickiej z 17 maja 1950 roku.

„Jar” miał podpowiedzieć jej, żeby karteczkę ukryła sobie we włosach. Jednak z powodu odmowy wyjazdu do Wielkiej Brytanii Barcicka natychmiast spaliła przekazaną jej wiadomość.

Barcicka została aresztowana na wiosnę 1950 roku i kilkukrotnie przesłuchiwana w maju w charakterze podejrzanego, jako członek II Inspektoratu Zamojskiego AK.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *